hmmm no i ja się pochwale dziś już parę km przejechałem

Początkowo miałem ją tylko przepalić ale pokusa była ogromna i nim się spostrzegłem zamykałem już szybkę odjeżdżając spod domu

Było całkiem nieźle aczkolwiek dziury jakie powstały po zimie (precz maszkaro

) i zalegający piach wymagają wzmożonej czujności to przyznam, że całkiem nie małe prędkości udało mi się rozwinąć na niektórych odcinkach

Przy okazji miałem możliwość wreszcie usłyszenia mojego nowego tłumiczka (montowany zimą) jak spisuje się w terenie i jest jak powinno być - wkońcu słychać moja niunie jak drze papę zaciągając przy tym basowa chrypka - poezja

. Tak więc nie mogłem się nacieszyć i wylatałem prawie cały bak paliwa

no i chyba nie musze wspominać iż przez resztę soboty to banan z twarzy mi nie schodził
